sobota, 13 października 2012

Chapter 2



Crawling in my skin
These wounds, they will not heal
Fear is how I fall
Confusing what is real

There's something inside me that pulls beneath the surface
Consuming, confusing
This lack of self control I fear is never ending
Controlling, I can't seem

Jestem kompletnym wrakiem żyjącego człowieka. Tak każdy do mnie mówi. Ale oni mylą się. Czy kiedykolwiek widzieli wrak człowieka? Nie sądzę, ponieważ ja też nie widziałam. Kiedy ostatnia nadzieja zawodzi, nic nie ma znaczenia, uśmiercanie samego siebie staję się nawykiem. Stała kontrola mnie niszczy, ale czy jestem kontrolowana? Dużo wokół się dzieje, wręcz za dużo. Czas biegnie nieubłaganie, a ja stoję w miejscu. Każdy jest kowalem własnego losu, ale mój młot opadł dawno temu. Nie potrafię zmienić marzeń w siły. Czasem mam ochotę wyrwać się i iść na mostek, który prowadzi do innego świata. Chociaż wiem, że on nie istnieje to warto o tym pomyśleć, przynajmniej wtedy wiem, że na jakąś chwilę jestem dzielna, odważna. Szybko to mija, nie potrafię żyć marzeniami.
Zostałam zamknięta w szpitalu psychiatrycznym w całkiem obcym mi kraju, w Irlandii. Tu mieszka Andy z Ellą. To na ich życzenie zostałam tu zakwaterowana. Czemu oni mi to robią? Nie widzą, że przez to jeszcze bardziej zatracam się w cierpieniu? Staję się bezgłośna, staję się nikim. Raz ktoś powiedział, że chciałby być w mojej skórze. Czołganie się w mojej skórze nie jest mile, czuję się uwięziona, jakbym była w obozie jeńców. A do tego dochodzą rękoczyny. Osoby pracujące tu są straszni. Wyżywają się na tych słabszych, biją, a nawet zagaszają na nich papierosy. Czy tak ma wyglądać uwolnienie od złego? Co się  tu porobiło?  Moje siniaki na rękach oraz nowe blizny po żyletkach i nożach są ukryte i nikt ich nie widzi, ale każda z nich ma swoją historię i nie jest ona krótka.
Od tygodnia nie miałam kontaktu z bratem. Nie odzywa się do mnie. Chciałabym wrócić, wrócić do domu. Mimo że życie tam sprawia wiele cierpień, to życie tu wcale nie jest prostsze. Odebrano mi telefon komórkowy, szczęśliwą bransoletkę i mój naszyjnik z żyletką. Zostałam bez niczego, a w sali jest zimno jak cholera. Siedzę zamknięta na kilka spustów i nie mogę nigdzie wyjść. Mam dość, dość wszystkiego. Ja tak nie chcę!
- Wizyta! – ktoś wydarł się wchodząc do mojego pokoju. Momentalnie wstałam z łóżka ciekawa kto przyszedł. Ową osobą była mojA przyszła bratowa.
- Key. – wyszeptała. Widziałam w jej oczach strach i łzy. I dobrze, że się bała. To przez nią jestem zamknięta w izolatce. – Może pan już sobie iść. – zwróciła się do wielkiego grubasa, który ją wprowadził. On z niechęcią wyszedł.
- Co chcesz? – zapytałam zgryźliwie i opadłam na łóżko. Ona usiadła obok mnie.
- Przyszłam zobaczyć jak się czujesz. – powiedziała cicho nadal ze strachem.
- A gdzie jest Andy? Przyszedł z tobą? – zapytałam rozglądając się dookoła chociaż wiedziałam, że go tu nie ma.
- Nie ma go, jakiś zespół przygotowuje się do koncertu, a on jest odpowiedzialny aby poszło wszystko zgodnie z planem. Wiesz sama jaki jest napalony informatyk. – powiedziała i zaśmiała się, ja siedziałam bez żadnego wyrazu twarzy.
- On nie jest informatykiem. – powiedziałam pewnie.
- No nie jest, ale zna się na tym całym oświetleniu i jaki kabelek gdzie podłączyć aby na telebimach był odpowiedni obraz. – odpowiedziała, ok. ta panna durna jest czy co?
- Aha ok. – powiedziałam.
- Mam coś dla ciebie – powiedziała i wyjęła z torebki mojego ipoda. – Pomyślałam, że przyda ci się. Może będziesz chciała posłuchać muzyki.
- Tak, dzięki. – powiedziałam i wzięłam od niej urządzenie. Szybko schowałam je pod poduszkę. Ale niestety rękaw od mojej białej bluzki podwinął się i ukazał się wielki fioletowo zielony siniak.
- Co to się? – zapytała dziewczyna łapiąc mnie delikatnie za rękę. Nie miałam siły by się wyrwać. Kto wie czy ręki bym sobie nie połamała. – Kto ci to zrobił? – spytała wystraszona bardziej niż była. Nie odpowiedziałam. -  Bardzo boli? – spytała. A z mojej strony nadal brak odpowiedzi. – Wiem co czujesz, moje dzieciństwo też było nie za ciekawe. Tak jak chyba każdego normalnego nastolatka. Ale to nie powód żeby robić sobie krzywdę
- Zamknij się. – syknęłam. – Nie wiesz co mówisz. Jak bez powodu sobie krzywdy nie robię. Jest wewnątrz mnie coś, co mnie zabija, wciąga pod powierzchnią świata. To wszystko, ta samokontrola albo jej brak wprawia w zakłopotanie. Te białe ściany ten chłód, ta przemoc! Ciesz się, że to nie ty jesteś na moim miejscu, bo byś już dawno życie sobie odebrała. – powiedziałam ze złością. A ona najzwyczajniej w świecie popłakała się, a zaraz potem ja. – Zabierz mnie stąd. – wychlipałam. Wtuliłam się w nią, ale to nie znaczy, że ją lubię, bo  nadal jest dla mnie nikim, ale jej ocena poszła w górę, za to że do mnie przyszła.
- Nie martw się, a co aż tak źle? – powiedziała. Odlepiłam się od niej i tempo się w nią wpatrywałam. – Spróbuję cię stąd wypisać. - powiedziała wstając. Wyszła sobie.

Discomfort, endlessly has pulled itself upon me
Distracting, reacting
Against my will I stand beside my own reflection
It's haunting how I can't seem...

To find myself again
My walls are closing in
(Without a sense of confidence
I’m convinced that there’s just too much pressure to take)
I've felt this way before
So insecure

Zostałam sama w białym pokoju. Weszłam do łazienki. Wisiało w niej plastikowe lustro. Spojrzałam w nie i widziała pustkę, stałam naprzeciwko swojego odbicia zatapiając się w żalu. Czułam straszny dyskomfort. Miałam wrażenia, że ściany zbliżają się do siebie, że zaraz zostanę zgnieciona. Lecz nie miałam siły by uciec. Stałam na środku patrząc w swoje przerażające odbicie. Smutną twarz i ciemne w strąkach włosy. Życie ze mnie ulatywało albo raczej ulatuje nadal. Straciłam pewność siebie, straciłam poczucie bezpieczeństwa, straciłam wiarę w to że jeszcze kiedyś będę mogła żyć normalnie. Może właśnie tak powinnam skończyć, zgnieciona przez ściany. One są bliżej, coraz bliżej aż  nagle....
Ciemność.



6 komentarzy:

  1. Świetne <33 Czekam na kolejny ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny...dodaj szybko następny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę sie doczekać następnego czekam na więcej i zapraszam do mnie http://lolaa1881.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. http://veryrandomluck.blogspot.com/ zapraszam na mojego nowego bloga, z opowiadaniem mam nadzieje że się spodoba. mile widziane komentarze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się :) Daj następny :)

    http://one-direction-opowiadanie-i-inne.blog.pl/

    http://one-1d-magic-hogwart.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteś cudowna , dziewczyno masz talent .Czekam na wiecej :)
    Zapraszam do mnie i liczę na komentarz (jeśli Cię to uraziło to sorry za spam )lolaa1881.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń