czwartek, 7 lutego 2013

Chapter 3




I'm dying to catch my breath
Why don't I ever learn?
I've lost all my trust
Though I've surely tried to turn it around

Can you still see the heart of me?
All my agony fades away
When you hold me in your embrace

Czułam, że leżę na niewygodnym łóżku, na zbyt miękkiej poduszce, może to trumna. Tego mi było trzeba, umieram by złapać oddech. Przez moje uszy przelatywało kilka dźwięków, jakiegoś starszego pana i Elli, oraz osób których nie rozpoznam. Słyszałam pikanie maszyn, chciałam otworzyć oczy sprawdzić czy nadal tu żyję, ale nie dawałam rady. Chyba umarłam. To musiała być trumna. Już od dzieciństwa była trupem, teraz moja wola się wypełniła. Zasłużyłam na to, byłam złym dzieckiem, prawie nigdy nie dostałam prezentu, nawet na święta. Bo urodzin nie obchodziłam. Zrobiło mi się szkoda. Chciałam jeszcze kiedyś poczuć te ciepłe promienie na swojej skórze, ale zbyt dużo mi się przytrafiło będąc tu w psychiatryku. Ten obskurny spocony grubas, który był moim przełożonym.. on mnie zgwałcił. Na całym ciele mam siniaki, myślę, że to się już wydało, a przynajmniej chciałam aby tak się stało. Trudno mi się z tym pogodzić. Chciałam powiedzieć coś, ale usta moje były nieruchome, słyszałam sporo. Czy tak właśnie czują się martwi? "Andy! Gdzie jesteś?" powtarzałam w myślach. Ostatni raz wykrzyczałam to mając 7 lat, kiedy spadłam z roweru. Ciągle mając przed oczami ciemność postanowiłam się rozluźnić i zasnąć. "Sen jest dobry" powtarzałam sobie w myślach. "Key, jesteś dobrą, małą i piękną dziewczynką, nie pozwól aby ktoś, lub coś zepsuło ci życie. Jesteś kluczem, kluczem do szczęścia" - usłyszałam to zdanie i miała deja vu, słyszałam je gdzieś, ten głos to musiał być mój ojciec. Mam nadzieję, że to on. Właśnie przed oczami pojawiły mi się obrazy, jakby ktoś stał obok mnie, a ja byłam dzieckiem. Czy ja to sobie przypominam? Czy świat się ze mną drażni? Przy nim byłam spokojna, to mój tatuś. Tatuś, którego nie widziałam od bardzo dawna. "Chrzań się chłopie!" krzyknęłam i zaczęłam kaszleć, było mi duszno, coś w moim gardle przeszkadzało mi oddychać, czułam na sobie jakieś kabelki, byłam bezsilna i przestraszona, byłam sobą!
Zasnęłam...
Po chwili poczułam czyjąś dłoń, kobiecą dłoń. Próbowałam otworzyć oczy sprawdzićœ co się dzieje, ale nadal było ciemno, żadnych obrazów i wspomnień. Nic, zero. Ale mogłam poruszać palcami, czułam szczęście. Nie martwiło mnie to co spało się w "białym budynku", przykrości, które mnie spotkały, dziękowałam Bogu, że jeszcze mogę tu być, ale znając mnie to nie potrwa długo. Poczułam się senna, odpływałam. Czułam, że jestem niesiona przez wodę morską, czułam jak unoszę się na falach, aż nagle fala mnie zalała. To musiało się stać, było zbyt pięknie. Zaczęłam kaszleć i jakoś samo oczy mi się otworzyły. Białe światło strasznie mnie oślepiało, nie mogłam ruszyć się, wszystko bolało. Nagle oślepiające światło zgasło i mogłam spokojnie dostrzec sylwetkę człowieka, jakiegoś chłopaka. Przyglądał się mojej karcie. Przyglądałam mu się, on wydawał się znudzony, co miałabym zrobić, każdy by nudził się patrzeniem na dziewczynę wyglądającą jak trup.
- Jak się czujesz? - zapytał wyrywając mnie z zamyślenia.
- Pić. - powiedziałam. Chłopak zerwał się z krzesła podszedł do szafki i pomógł mi napić się wody.
- Jestem Daren. - rzekł i uścisnął moją rękę, oczywiście nadal nie mogłam nią ruszyć. Ja się boję, gdzie jest Ella i Andy? - Ładna jesteś, wiesz? - podniosłam lekko brew, miałam ochotę pojechać go wzrokiem, ale doszłam do wniosku, że lepiej nie, bo i tak już kręci mi się w głowie. - Masz taką latynoską urodę. - z mojej strony nie było żadnej odpowiedzi. - Moja mama jest lekarzem, dostałem szlaban i jestem wolontariuszem w szpitalu. Nie bój się ok.? - kiwnęłam głową.  Spać mi się chciało, on chyba to widział, bo zasunął zasłony w oknie, przez które wpadały promienie słoneczne. - Śpij. - powiedział. No spoko i tak bym spała.

Don't tear me down for all I need
Make my heart a better place
Give me something I can believe
Don't tear me down
You've opened the door now, don't let it close

Nie pamiętam swojego snu, wiem tylko, że się bałam, nadal się boję. Chciałabym aby ktoś uczynił moje serce lepszym miejscem, nadszedł czas na zmiany. Zmiany czasem są dobre, zawsze chciałam aby było dobrze. Obudziłam się w środku nocy, w pokoju nie byłam sama, obok mnie na krześle siedział ktoś. Zakaszlałam kilka razy, on się podniósł sprawdzając co się dzieje. To nie był ten chłopak, tylko mój brat.
- Key - wyszeptał i pogładził mnie po włosach. Tak mi jego brakowało, będę musiała podziękować Elli, gdyby nie ona, nie wiadomo co by się ze mną stało.
- Daj mi coś, w co mogę uwierzyć. - powiedziałam cicho, ale zrozumiał mnie. Siedział i patrzył mi się w oczy nie wiedząc o co mi chodzi. - Chce pieska. - rzekłam.
- W domu czeka na ciebie Patch. - powiedział uśmiechając się. - Rasa beagle. - wyjął telefon i pokazał mi jego zdjęcie.
- Słodki. - powiedziałam i pierwszy raz od bardzo dawna uśmiechnęłam się.
- Wiem siostrzyczko, a teraz śpij mała, jak jutro wyniki badań będą dobre, zabiorę cię do domu. - powiedział.
- Otworzyłeś właśnie drzwi, nie pozwól im się zamknąć. - powiedziałam, myśląc nad sensem tego.
- Będę obok, będzie dobrze. Tego skurwiela aresztowano, nie wyjdzie z więzienia przez najbliższe 6 lat.
- Boję się. - powiedziałam ze łzami w oczach.
- Nie bój się, będzie dobrze. - powiedział i przytulił mnie do siebie.
- Nie odtrącaj mnie.
- Nigdy tego nie zrobię, zawsze będę obok, a czasem jak bym zawiódł lub bym nie mógł wpaść jest jeszcze Ella. - wziął głęboki oddech. - Wiem, że za nią nie przepadasz, ale nie jest taka zła. Jak się dowiedziała co ten facet ci zrobił, trzeba było ją trzymać. bo by chyba zabiła go.
- Mogła to zrobić...
- I tak zgnije w pudle, postaram się o to. - obiecał mi. - A teraz śpij, sen dobrze ci zrobi. - posłuchałam się, zamknęłam oczy.
Znowu czułam jak się unoszę na wodzie, ale to była spokojna woda, tego mi brakowało. Szczęście, czy zaznam prawdziwe je czy będę musiała znowu żyć w strachu? Chcę być silna.



3 komentarze:

  1. WOW to jedyne określenie jakie przychodzi mi na myśl. Uwielbiam twój styl pisania i nie mogę się doczekać dalszego ciągu

    OdpowiedzUsuń
  2. OMG! WOW! ŚWIETNE OPOWIADANIE!
    STRASZNIE WCIĄGAJĄCE!
    SZYBKO PISZ KOLEJNY ROZDZIAŁ♥
    ZAPRASZAM DO NAS http://solodayworld.blogspot.com/2013/02/valentines-day-naomi.html

    OdpowiedzUsuń